Marketing w sporcie: czy warto ryzykować?

Sport jest dynamiczny, kojarzy się z silnymi emocjami, najczęściej pozytywnymi. Potrafi łączyć społeczeństwo, bez względu na inne dzielące je różnice. Nic dziwnego, że firmy, zarówno duże koncerny, jak i mniejsze przedsiębiorstwa, decydują się na sponsoring czy też reklamę w trakcie zawodów sportowych. Marketing w sporcie to nieoceniona możliwość na zdobycie rozpoznawalności i zbudowanie wśród odbiorców zaufania do marki.

Sport jednak bywa też nieprzewidywalny. Nawet jeśli postawimy na murowanego faworyta, nie możemy być nigdy pewni jego wygranej. Na inwestowanie w reklamę w trakcie największych wydarzeń czy też sponsorowanie najmocniejszych graczy pozwolić sobie mogą raczej firmy o największym kapitale. Zwrot takiej inwestycji jest niemal gwarantowany, lecz to ogromny wydatek. Mniejsze firmy decydują się na początku na marketing w sporcie poprzez wspieranie lokalnych zawodów i zawodników lub też na poszukiwanie wschodzących gwiazd, sportowców o dużym i nieodkrytym jeszcze dla szerszej publiczności potencjale.

Czy takie działanie się opłaca? W tym przypadku nie ma już takiej pewności zysku, zwłaszcza, że tego zysku nie można policzyć w miarodajny sposób. Nie wiadomo, czy przychody związane są bezpośrednio z działaniami reklamowymi. Jednak największymi wygranymi są firmy, które podjęły ryzyko i nawiązały współpracę z mało rozpoznawalnym zawodnikiem czy reprezentacją w mniej popularnej dyscyplinie na chwilę przed nadejściem ich niespodziewanych sukcesów.

Pozytywnych przykładów z życia wziętych jest dużo, wystarczy wspomnieć znak Red Bulla na kasku Adama Małysza na początku pasma sukcesów skoczka. Przez długi czas nasz reprezentant kojarzony była właśnie z charakterystycznym logo tej firmy.

ardeum.pl

Redakcja IwK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *